Anime "86" - recenzja
„86” to jedno z tych anime, dla których warto dać szanse „chińskim bajkom”. Choć oczywiście bajkami one nie są, a na pewno nie to wyżej wymienione. Po seansie dwóch dostępnych sezonów (warto brać pod uwagę polecajki z komentarzy) jestem zachwycony. Mimo że początek pierwszego sezonu nie był dla mnie jakiś wybitny, to przemogłem się i absolutnie nie żałuję. Tekst zawiera spojlery. Co prawda nie napisałem tutaj całej fabuły, lecz kilka ważnych rzeczy zdradziłem. Pod kątem wizualnym jest solidnie, może nie do końca w moim stylu, ale naprawdę dobrze. Na wyróżnienie zasługują tutaj sceny walki. Są piękne, dynamiczne i bardzo dobrze animowane. Podobnie jest z kwestią muzyki. Openingi mnie nie porwały, były dobre, ale do mnie w pełni nie trafiły. Za to muzyka w scenach walki była absolutnie genialna, podkręcała całość, pasowała do dynamiki starć - mistrzostwo świata. Ale dość o kwestiach technicznych. „86” opowiada o wojnie Republiki San Magnolii z Imperium Giad. Siły Imperium stanowią autono...










