Inkulinati - recenzja
Pograłem trochę w „Inkulinati” i jestem bardzo zadowolony. Jest to gra turowa, w której musimy pozbyć się wrogiego dowódcy bądź wrogiej armii stworów za pomocą własnych żołnierzy. Polem bitwy jest płótno, same wojska są rysowane atramentem, a my patrzymy na wszystko z góry. Gra utrzymana jest w średniowiecznej stylistyce oraz przesiąknięta jest bardziej lub mniej wyrafinowanymi (ale zwykle przynajmniej „ok”) żartami. Najpierw przywita nas oczywiście samouczek. Według mnie zrobiony jest niemal perfekcyjnie. Podzielono go na misje podstawowe pokazujące graczowi podstawowe mechaniki oraz na dodatkowe segmenty z szybkimi scenariuszami, które uczą bardziej złożonych interakcji z przedmiotami na polu bitwy. Całość oferuje też dodatkowe zadania „dla ambitnych”. Nie są one wymagane, aby samouczek miał status zakończonego, ale dają dodatkową gwiazdkę oraz trochę zaawansowanej wiedzy na temat danej mechaniki. Same scenariusze również ułożone są w takiej kolejności, aby mechanik nie miesz...