Hellblade - opinia
Nie dałem rady ukończyć „Hellblade: Senua’s Sacrifice”. Chciałem to zrobić z powodu premiery części drugiej. Koncept wydawał się ciekawy, więc dałem mu szansę. Mianowicie mamy tutaj świat mitów nordyckich oraz główną bohaterkę cierpiącą na chorobę psychiczną. Gra jednak z czasem stawała się męcząca, mimo krótkiej fabuły ponad połowę przechodziłem na siłę. W części drugiej, w kontekście której ograniczyłem się do odczuć innych, sytuacja się powtarza. Porzuciłem więc swój pierwotny plan. Zacznijmy jednak od plusów. Mimo że widać, że gra ma już kilka lat, to grafika nadal trzyma przyzwoity poziom. Według mnie dobrze oddaje klimat całości, po prostu pasuje. Lokacje są korytarzowe i twórcom udało się to wykorzystać. Zbliżenia na twarz głównej bohaterki poziomem wykonania mimiki wywoływały u mnie niepokój, ale tak miało być, więc wielkie brawa. Nie jest to oczywiście poziom aktualnych gier, a w szczególności pięknej dwójki, ale broni się nieźle. Jeśli chodzi o audio, to sytuacja jest podobna...